25.10.05

Jesień

Siedzę w domu, pada deszcz, w szklance wino. Smętnie jakoś i ponuro. W słuchawkach Mike i Kira pobrzękują na swoich basach, za oknem odległa policyjna syrena, szum samochodów na Siedemnastej i noc tak zimna i polska, jakby ze wczesnej płyty VooVoo. W wilgotnym powietrzu unoszą się jakieś niedopowiedziane słowa, niedośpiewane piosenki, niespełnione obietnice. Lato się już definitywnie skończyło, pozostaje zaopatrzyć się w długie powieści, głupie filmy, słoje miodu i coś mocniejszego dla podtrzymania na duchu. Oby do wiosny...

Bart, 21:34   Komentarze (2)

Komentarze (2)

moga byc długie powieśći i dobre filmy:) I miód i wino do tego...
pozdrawiam

thernity, 9:42 AM  

Niech będą dobre filmy - wczoraj oglądałem "Finding Neverland" i podobał mi się. Miód mam, ale nie pitny (chyba, że się go doda do herbaty).

Bart, 11:48 AM  

Dodaj komentarz

Archiwum

styczeń 2005
luty 2005
marzec 2005
kwiecień 2005
czerwiec 2005
październik 2005
listopad 2005
styczeń 2006
luty 2006
czerwiec 2006
wrzesień 2006
styczeń 2007
czerwiec 2007