11.6.05
Homeland Security
Na początku maja Departament Bezpieczeństwa Narodowego (niektóre źródła podają nazwę "Departament Bezpieczeństwa Krajowego", ale jakoś mi to nie brzmi) zorganizował w Waszyngtonie festyn, na którym można było podziwiać sprzęt wojskowy, policyjny i antyterrorystyczny oraz otrzeć się o tych bezimiennych bohaterów, którzy nie śpią, aby spać mógł ktoś. Poszedłem, bo lubię wiedzieć, na co idą moje podatki (no, nie ukrywam, była też w tym jakaś niezdrowa fascynacja, pragnienie zobaczenia z bliska nowoczesnej techniki służącej do uśmiercania bliźnich). Sporą przestrzeń słynnego trawnika (eng. The Mall) przed Kapitolem ogrodzono siatką, za którą gapie mogli podziwiać między innymi haubice samobieżne (na zdjęciu), czołgi Abrams, samoloty F-16, śmigłowce, wozy terenowe Humvee i całą masę drobniejszego sprzętu i wyposażenia (np. zdalnie sterowane, uzbrojone roboty do walk ulicznych). Można też było porozmawiać z przedstawicielami wielu służb mundurowych USA oraz zaciągnąć się do którejś z nich (oficerowie odpowiedzialni za rekrutację mieli najładniej odprasowane mundury). Festyn cieszył się dużą popularnością; rodzice z powagą rozmawiali z żołnierzami, a dzieciaki wdrapywały się na czołgi. Ot, weekend w stolicy imperium.
Bart, 13:01 Komentarze (0)
Komentarze (0)
Archiwum
styczeń 2005
luty 2005
marzec 2005
kwiecień 2005
czerwiec 2005
październik 2005
listopad 2005
styczeń 2006
luty 2006
czerwiec 2006
wrzesień 2006
styczeń 2007
czerwiec 2007